Wokół kolagenu narosło wiele uproszczeń i mitów. Najczęstszy z nich zakłada, że „wystarczy łykać kolagen”, aby organizm wprost „wbudował” go tam, gdzie brakuje – w skórę, stawy czy włosy. Tymczasem fizjologia działa inaczej: kluczowe są nie gotowe białka, lecz aminokwasy – podstawowe „cegiełki”, z których organizm człowieka dopiero tworzy własne struktury, w tym kolagen. To właśnie dostępność właściwego zestawu aminokwasów wpływa na tempo regeneracji tkanek, elastyczność skóry, sprawność stawów, ale też funkcjonowanie układu nerwowego, hormonalnego i odpornościowego.
W tym artykule wyjaśniamy, dlaczego wolne aminokwasy kolagenowe są tak istotne, czym różnią się od reklamowanych preparatów kolagenowych i jak wspierają organizm na poziomie komórkowym. Przyglądamy się roli kluczowych aminokwasów (m.in. glicyny, proliny, lizyny czy argininy), mechanizmom kolagenogenezy oraz znaczeniu witamin i minerałów jako kofaktorów tych procesów. Pokazujemy też, dlaczego suplementacja może mieć sens nie tylko „na problem”, ale również profilaktycznie – szczególnie w warunkach stresu, przeciążenia i naturalnego spadku produkcji kolagenu po 26. roku życia.